Książki

Prokreacja pod kontrolą

IMG_20170616_181445Nie mam ambicji, żeby czytać literackich noblistów. Zwykle trafiają w moje ręce przypadkiem, na przykład jako prezent od męża na urodziny albo na Gwiazdkę. Tak było z „Żabami” Mo Yana. To pierwsza chińska książka w moim życiu. Ciekawe, że tyle tej chińszczyzny wokół nas, a literatura chińska jakoś nie zagarnęła dla siebie półek z bestsellerami w empikach. Właściwie to prawie wcale jej nie widać. Może przez chwilę po Noblu dla Mo Yana (otrzymał go w 2012 roku) wzrosło zainteresowanie literaturą made in China albo przynajmniej literaturą, która wyszła spod pióra chińskiego noblisty. Ale na tle innych laureatów tej jakże szacownej nagrody Mo Yan wypada raczej blado, jeśli wziąć pod uwagę poczytność jego książek. Gdzie mu tam do Marqueza czy Vargasa Llosy. Continue reading „Prokreacja pod kontrolą”

Reklamy
Książki

Jak poznałam Beksińskich

img_20170221_132102Zakochałam się. Nie, nie w Beksińskich! Zakochałam się w pisarstwie Magdaleny Grzebałkowskiej. Najpierw przeczytałam książkę „1945. Wojna i pokój”. Tak mi się spodobała, że szybko pobiegłam do biblioteki po dwie kolejne – o księdzu Twardowskim („Ksiądz paradoks”) i o Beksińskich („Beksińscy. Portret podwójny”). I mam nadzieję, że autorka pracuje już nad jakąś nową książką, bo jeśli tylko na tych trzech miałaby poprzestać, to ja się tak nie bawię!
I wiecie, co? Gdybym była znaną osobą, zapisałabym w testamencie, że życzę sobie, by moją biografię napisała pani Grzebałkowska. I niechby się nawet dogrzebała do rzeczy kompromitujących. Nawet specjalnie mogłabym się dla niej skompromitować. Byle tylko wzięła pod lupę mój życiorys. Bo kobieta pisze tak, że zupełnie obcy człowiek staje się jak ktoś z rodziny. I nawet straszne rzeczy na jego temat nie przerażają ani nie gorszą, lecz budzą współczucie albo pobłażliwą wyrozumiałość. Continue reading „Jak poznałam Beksińskich”

Książki

Kto się boi wilka?

wolf-635063_1280Zacznijmy od małego testu.
Wyobraź sobie, że jesteś na spacerze w lesie. Zima w pełni, dookoła śnieg, mróz ostro trzyma. Idziesz dziarskim krokiem albo suniesz na nartach biegowych. I nagle przed tobą na drodze w odległości kilku metrów pojawia się wilk (zakładam, że odróżniasz psa od wilka i nie masz wątpliwości, że to na pewno ten drugi). Co robisz?
a) Momentalnie umierasz na zawał.
b) Robisz w portki ze strachu i dopiero wtedy umierasz na zawał.
c) Uciekasz z krzykiem, choć jesteś pewien, że wilk i tak rzuci się za tobą i rozszarpie cię na strzępy.
d) Padasz na ziemię i udajesz padlinę, bo przecież wilki padliny nie ruszą. Chyba…
e) Szybko pstrykasz wilkowi fotkę i od razu wrzucasz na fejsa, po czym wycofujesz się tyłem, nie spuszczając wilka z oczu.
f) Idziesz dalej przed siebie, nie przejmując się wilkiem, bo wiesz, że nic ci nie zrobi.

A gdyby nie był to jeden wilk, lecz cała ich wataha?… Continue reading „Kto się boi wilka?”

Książki

Przygarnij „Paxa”

pax

Nie będę streszczać fabuły, bo jej opis znajdziecie na okładce książki i na każdej stronie księgarni internetowej, która ma „Paxa” w swojej ofercie.
Nie pokuszę się też o recenzję, bo książki takie jak „Pax” każdy musi przeżyć i ocenić w zaciszu swoich myśli.
Powiem tylko, że nie czułam żadnego dysonansu czytając tę opowieść dedykowaną w pierwszej kolejności młodszym czytelnikom. Może to kwestia wewnętrznego dziecka, które w sobie mam, a które jest niezwykle czułe na proste prawdy, o jakich my dorośli zbyt często zapominamy. Continue reading „Przygarnij „Paxa””

Książki

Projekt: PRAWDA

truth-166853_640Mariusz Szczygieł – pisarz, którego darzę wielką estymą, niezwykle ujmujący człowiek. Choć gdy prowadził w Polsacie talk-show „Na każdy temat”, miałam go za Jasia przygłupa, który z identycznym wyrazem twarzy (życzliwy uśmieszek) pyta o próbę samobójczą i o częstotliwość wypróżnień. Na szczęście pan Mariusz wydoroślał, przepoczwarzył się z Jasia przygłupa w rasowego dziennikarza, zaczął pisać reportaże i robi to – moim zdaniem – genialnie. Tak genialnie, że trafia do mnie o wiele bardziej niż niekwestionowany mistrz w tej dziedzinie, Ryszard Kapuściński. Tu by się pewnie Szczygieł popukał w głowę, bo ma raczej krytyczny stosunek do swojej twórczości. Ale cóż ja poradzę, że z Kapuścińskim nie mam takiej przyjemności jak ze Szczygłem…
Continue reading „Projekt: PRAWDA”