Bez kategorii

Wolę PUSZCZĘ!

13261_24599

W najnowszym odcinku internetowego programu „Rezerwacja” (wyemitowanym 16 czerwca br.) Katarzyna Janowska rozmawia z Adamem Wajrakiem o bohaterze jego ostatniej książki, psie Lolku, i o Puszczy Białowieskiej. Bo jakże o tę Puszczę nie zapytać… Rozmowy możecie posłuchać tutaj. Continue reading „Wolę PUSZCZĘ!”

Reklamy
Bez kategorii

Filmowe piosenki, które skradły moje serce

heart-700141_1280To naprawdę miał być krótki post. Tytuły, linki i cześć. Ale pomyślałam sobie: „Jak to tak bez żadnego komentarza puścić w świat?! Przecież na pewno będziecie ciekawi, dlaczego właśnie te piosenki wybrałam. I te filmy.” No i jak zaczęłam pisać komentarze, potem jeszcze szukać zdjęć z filmów, tak zeszło mi przy tym poście o wiele dłużej niż planowałam. Ale chyba warto było. Teraz już na pewno nikt z Was nie pomyśli: „Ale dlaczego właśnie te piosenki?…” Continue reading „Filmowe piosenki, które skradły moje serce”

Bez kategorii

Dasz lajka komarowi?

mosquito-542156_1280
Od mniej więcej tygodnia komary są u nas w zmasowanym natarciu. Świątek, piątek i niedziela. Bez względu na porę dnia, pogodę, oprysk stosownym preparatem. Nie da się wyjść do ogrodu. Nie da się otworzyć okien. Dziecko moje dostaje histerii, bo z natury wszelkie owady budzą w niej lęk. Więc siedzimy w domu. Grządki nieodchwaszczone, plecy nieopalone, synteza witaminy D wstrzymana. Chyba tak do zimy będziemy siedzieć…

Continue reading „Dasz lajka komarowi?”

Bez kategorii

W tym roku nie czekam na wiosnę

branch-277735_1280Wiecie, że z czekania na wiosnę można wyrosnąć? Mnie właśnie coś takiego się przydarzyło. Widocznie, im człowiek starszy, tym wiosna jest mu mniej do szczęścia potrzebna. Ale po kolei.
Urodziłam się w styczniu, więc pierwszą porą roku, z jaką się zetknęłam, była zima. Taka z prawdziwego zdarzenia, mroźna i śnieżna. Bo wtedy takie zimy to była normalka. Na starych fotografiach leżę na sankach opatulona w śpiworek i w ten sposób odbywam zimowe przechadzki. I oczywiście nie mam zielonego pojęcia, że istnieją cztery pory roku, a to, co aktualnie przesuwa się przed moimi oczami, to zima. Continue reading „W tym roku nie czekam na wiosnę”

Bez kategorii

Tańszy zamiennik

books-1605416_1280Czasem tak mam, że zacznę pisać jakiś post i piszę go, piszę jak natchniona, już prawie dobiegam końca, jeszcze tylko puentę inteligentną, skłaniającą do refleksji wymyślić pragnę, gdy nagle BUM! natchnienie diabli biorą. I tekst zamiera taki niedokończony na tydzień, miesiąc, pół roku albo na wieki wieków amen. W międzyczasie zaczynam pisać kolejne posty, z których jedne od razu trafiają na bloga, a inne dołączają do swoich niedokończonych braci, skoszarowanych pod szyldem „Szkice”, by tam poczekać na lepsze czasy.
Ten post też miał być zupełnie o czym innym. O czekaniu, a właściwie o nieczekaniu na wiosnę. Ale się jeszcze nie napisał. Bo różne – takie tam… – przeszkody na drodze ku puencie się pojawiły. Więc ten dzisiejszy post to tańszy zamiennik, żebyście jednak choć parę słów ode mnie łyknęli ku poprawie stanu zdrowia i samopoczucia Waszego. A ten prawdziwy post już NAPRAWDĘ niebawem. Continue reading „Tańszy zamiennik”

Bez kategorii

Gdyby można sobie było wybrać miejsce urodzenia…

img1488301387275Gdyby można sobie było wybrać miejsce urodzenia, pewnie wszyscy urodzilibyśmy się w Paryżu, w Rzymie albo w Nowym Jorku. My, Polacy, ewentualnie wybralibyśmy Kraków albo Warszawę. Na szczęście nie mamy wyboru. W przeciwnym wypadku średnie i małe miasta, miasta prowincjonalne, miasta o dziwnych, nikomu nieznanych nazwach, miasta o nazwach śmiesznych i niedorzecznych, podupadłe wsie i zapomniane przez Boga wioseczki skazane byłyby na zagładę.

Czasem trzeba całe życie przeżyć, żeby zrozumieć, że to Piekło, ten Pacanów, te Górki Wielkie, ta Złotoryja, ten Jugów, ta Mała Wieś przy Drodze, ten Koniec Świata, ta Nowa Ruda były nam przeznaczone. I że bez tych miejsc nie bylibyśmy tym, kim jesteśmy. Continue reading „Gdyby można sobie było wybrać miejsce urodzenia…”

Bez kategorii

Cytatoholicy – ręka w górę!

notebook-1939358_1280Hej, hej, książkoholicy! Nurtuje mnie pytanie: czy wasz książkoholizm idzie w parze z cytatoholizmem? Czy wy też z każdej czytanej książki musicie wynotować jakiś cytat, który wydaje wam się absolutnie genialny, olśniewająco mądry czy wzruszająco piękny? I macie tych cytatów całe notesy, kalendarze, pliki tekstowe w komputerze, notatniki w telefonach albo foldery ze zdjęciami (bo ja na przykład ostatnio zamiast cytaty przepisywać, fotografuję je, gdyż tak jest prościej i szybciej). A potem te cytaty wysyłacie innym z życzeniami na urodziny, imieniny, święta i przy każdej nadarzającej się okazji. Albo drukujecie i wieszacie na ścianie jako plakaty. Prawdę mówiąc, to najchętniej powiesilibyście wszystkie, gdyby ściany waszego domu były z gumy i można by je rozciągać w nieskończoność. Continue reading „Cytatoholicy – ręka w górę!”