Blogosfera

Co wolno blogerowi?

wordpress-265132_1280

Zasadniczo mój blog = mój cyrk, moje małpy. Czyli nic nikomu do tego, co tu wypisuję. Nikogo do czytania nie zmuszam. Jest tyle innych blogów, że każdy znajdzie coś dla siebie. Jednocześnie to, co piszę, trafia w przestrzeń publiczną i zaczyna mniej lub bardziej żyć swoim życiem. Pół biedy, jeśli mój wywód dotyczy mało istotnych kwestii, jak na przykład rekomendacja książki czy test kosmetyków. Tu mój subiektywizm i ewentualny brak profesjonalnej wiedzy nikomu nie zaszkodzi. Problem zaczyna się w momencie, kiedy biorę się za tzw. poważne tematy (zdrowie, medycyna, psychologia,  bezpieczeństwo, rozwój małego dziecka, wszelkie formy terapii itp.), które wymagają rzetelnej wiedzy, najlepiej popartej stosownym wykształceniem, albo przynajmniej gruntownym zaznajomieniem się z literaturą przedmiotu. Jeszcze większy problem powstaje, gdy skuszona chęcią zysku, czy to w postaci gotówki na koncie czy w postaci darmowego towaru do przetestowania, który mogę zatrzymać na własność, skłonna jestem opublikować na blogu tzw. post sponsorowany, zachwalający dany produkt pod niebiosa, zgodnie z wytycznymi producenta czy sprzedawcy, nawet jeśli te wytyczne są oczywistym kłamstwem. I co gorsza kłamstwem mogącym mieć opłakane konsekwencje dla czyjegoś zdrowia, bezpieczeństwa czy prawidłowego rozwoju. Czytaj dalej „Co wolno blogerowi?”

Reklamy