Psychologia · Życie

A Ty znasz Jacka?

people-844207_1280W 2017 roku dzięki licznym rekomendacjom psychologów, pedagogów  i terapeutów z kręgu rodzicielstwa bliskości i porozumienia bez przemocy sięgnęłam w końcu po bezsprzecznie fenomenalną książkę dr. Stuarta Shankera SELF – REG. Jak pomóc dziecku (i sobie) nie dać się stresowi i żyć pełnią możliwości. I powiem Wam, że choć z biologii w szkole zawsze miałam „pięć”, nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo nasze zachowanie i wynikające z tegoż zachowania funkcjonowanie w codziennym życiu zdeterminowane jest przez neurobiologiczne mechanizmy, stojące u podstawy działania naszego mózgu. 

Do SELF-REG, czyli samoregulacji emocji, jeszcze kiedyś na blogu wrócę. Dziś chciałabym Was zaprosić do refleksji na temat naszego mocno wypaczonego przez stereotypy postrzegania innych ludzi. Inspiracją do tej refleksji niech będzie fragment książki „SELF-REG”.

W rozdziale dotyczącym rozwoju prospołecznego dzieci Shanker przytacza taką oto historię:

„Pewnego dnia szedłem po ulicy z moją sześcioletnią wtedy córką Sammi. Podszedł do nas żebrak i spytał, czy mamy jakieś drobne, które moglibyśmy mu dać, żeby mógł sobie kupić obiad. Uśmiechnąłem się, ale pokręciłem głową, mruknąłem, że nie, i poszedłem dalej. Nie uszliśmy dalej niż kilkanaście kroków, zanim moja córka mnie zatrzymała i z rękami na biodrach zapytała: – Czemu tak powiedziałeś, tato? Wiesz, że masz dużo drobnych w kieszeniach. Wyjaśniłem, że pewnie wziąłby to i wydał na alkohol, a naprawdę nie chcę być odpowiedzialny za to, że mu to jeszcze bardziej zaszkodzi. – Ale, tato – zaoponowała. – Zapomniałeś już o Luke’u Bryanie?! Tego lata we dwoje słuchaliśmy nowego albumu Bryana zatytułowanego Tailgates & Tanlines i naszą ulubioną piosenką był utwór You Don’t Knows Jack. Tytuł ten można przetłumaczyć jako „Nie znasz Jacka” i odnosi się do tego, jak często nie mamy najmniejszego pojęcia o tym, jak w rzeczywistości wygląda życie innych ludzi, szczególnie kiedy posługujemy się stereotypami. W tym przypadku ta piosenka opowiada historię żebraka, którego życie jest pełne cierpienia, wstydu i bólu, odrzuconego przez żonę i dzieci, aż nazbyt świadomego kosztów, jakie sam poniósł i jakie ponieśli jego bliscy z powodu jego picia, świadomego tego, jak oceniają go inni przechodnie. Tacy jak ja. Kiedy szliśmy obok tego żebraka na rogu naszej własnej ulicy, z wystawionym na chodniku kapeluszem na datki, a moje wymamrotane „nie” wisiało jeszcze w powietrzu, moja córka odwróciła się do mnie i powiedziała: – Nie znasz Jacka, tato. Może on naprawdę chce pójść na hamburgera.” (s. 214)

No właśnie… Skąd w nas ta pewność, że obdartus, który nagabuje nas na ulicy o parę złotych, naprawdę nie jest głodny i naprawdę nie kupi za nasze pieniądze chleba? Taką wiedzą to chyba tylko Pan Bóg mógłby się poszczycić. Ale my – we własnych oczach pod każdym względem idealni – nader często lubimy się pobawić w Pana Boga, segregując naszych bliźnich na ziarna i plewy. Ja niestety też takiej pokusie ulegam. I choć w głębi serca odczuwam współczucie wobec ludzi upodlonych na różne sposoby przez życie i siebie samych, pierwszym odczuciem z takim człowiekiem związanym jest niechęć, żeby nie powiedzieć wstręt, i przeświadczenie, że on na pewno chce wyłudzić pieniądze na alkohol, bo przecież alkohol w jego jadłospisie to podstawa. I świadomość, iż wobec takich osób w sposób szczególny powinnam się kierować chrześcijańskim miłosierdziem, na niewiele się tutaj przydaje. Bo stereotyp, przez pryzmat którego patrzę na Jacka, jest zbyt silny.

Skąd biorą się stereotypy?
„Genezę stereotypów wyjaśnia teoria kategoryzacji społecznych, zakładająca, że są one ubocznym skutkiem normalnego funkcjonowania ludzkiego umysłu. Spotykani ludzie dzieleni są na kategorie oraz gromadzona jest wiedza na ich temat. Zaoszczędza to czasu i energii w kontaktach ze spotykanymi, nieznanymi osobami, ponieważ można wykorzystać zgromadzoną już wiedzę o rodzajach ludzi. (…) Co ciekawe, stereotypy i uprzedzenia są przejmowane głównie od innych. Świadczy to o tym, że ich wyznawcy w dużym stopniu przejawiają zachowania konformistyczne. Człowiek, będąc istotą stadną, potrzebuje akceptacji innych. Szablonowe myślenie jest zatem przejawem dostosowania się do norm własnej grupy.” (źródło – polecam cały artykuł!)

Daleko mi do potrzeby bycia aż tak akceptowaną przez ludzi, żebym musiała bezmyślnie przyjmować wszystkie stereotypy, jakimi posługują się oni w swoim myśleniu i postrzeganiu świata. Zawsze raczej miałam w sobie przekorę czy nawet rodzaj buntu, by robić na odwyrtkę, czyli jak ktoś komuś nie, to ja komuś tak. Wolny umysł i nieszablonowość myślenia to zdecydowanie walor zodiakalnych Wodników. A jednak na widok Jacka zapala się w mojej głowie czerwone światło. Skąd to się bierze? Jeśli neurobiologia tak mocno determinuje nasze życie, to i czy te nieszczęsne stereotypy nie mają również neurobiologicznego podłoża?
Nie wiem, czy moja hipoteza jest trafna – bo jest to zaledwie hipoteza – ale wydaje mi się, że niechęć, z jaką reagujemy na żebraka, który prosi nas o parę złotych, jest w dużej mierze efektem działania neurocepcji. Neurocepcja jest ukrytym głęboko w naszym mózgu układem, służącym do monitorowania, czy inne osoby i sytuacje są dla nas bezpieczne, czy też może stanowią potencjalne zagrożenie. Żebrak ewidentnie zostaje rozpoznany przez nasz mózg jako „zagrażający”. Jest to zrozumiałe o tyle, jeśli rzeczywiście kiedyś jakiś żebrak próbował nam zrobić krzywdę. Mamy więc teraz uraz i omijamy takiego szerokim łukiem. Ale jeśli nie mamy negatywnych doświadczeń z żebrakami (bezdomnymi, pijanymi itp.), jeśli w całym naszym życiu (co jest oczywiście mało prawdopodobne) nie natknęliśmy się na żadnego żebraka (bezdomnego, pijanego itp.), to dlaczego nasz mózg włącza alarm i każe nam omijać takich ludzi szerokim łukiem? Może dlatego, że nie żyjemy w informacyjnej próżni i – czy chcemy czy nie – negatywne opinie na temat bezdomnych, żebraków, pijaków itp. do naszego mózgu docierają. A mózg jak sobie te wszystkie dane pozbiera, zapisze na twardym dysku, przetworzy według sobie tylko wiadomych algorytmów, to mu wyjdzie, że takich ludzi trzeba wrzucić do folderu „zagrażający” czy nawet „niebezpieczni”. A wiecie, że jak się coś na twardym dysku zapisze, to tylko zniszczenie dysku może te dane unicestwić. Z naszym mózgiem jest tak samo.
Więc na poziomie neurobiologicznym raczej nie przeskoczymy naszej niechęci do Jacka czy lęku przed nim, zwłaszcza że neurocepcja dokonuje się na poziomie najbardziej prymitywnych struktur naszego mózgu, zwanych mózgiem gadzim. Mózg gadzi niestety nie potrafi odróżnić zagrożenia fizycznego (goni mnie lew) od zagrożenia społecznego (nagabuje mnie bezdomny). W obu przypadkach reaguje uruchomieniem alarmu.

Co z tym zrobić? Jeśli nie mamy żadnego dyskomfortu moralnego związanego z faktem, iż pogoniliśmy obdartusa, jeśli nie zastanawiamy się potem, czy on aby na pewno nie chciał tych pieniędzy na jedzenie, to nie musimy robić nic. Jeśli jednak trochę nas to gnębi (może mogłam mu dać na tę bułkę albo przynajmniej zaproponować, że sama kupię), to trzeba próbować jakoś lęk i niechęć zracjonalizować (jeśli zamiast pieniędzy zaproponuję kupno jedzenia, będę miała pewność, że moje pieniądze nie zostaną wydane na alkohol; żaden żebrający nie odniósł się do mnie w agresywny sposób), a następnie przezwyciężyć, dopuszczając do głosu naszą empatię, wrażliwość moralną, altruizm. Bo w to wszystko jesteśmy przecież wyposażeni. I wyłącznie od nas zależy, czy bezrozumnie poddajemy się irracjonalnemu lękowi czy próbujemy ten lęk oswoić. Od czegoś w końcu mamy to nasze racjonalne „górne piętro” mózgu, które nam podpowiada: zanim kogoś osądzisz – dotrzyj do prawdy o nim. Bo Jack może się okazać zupełnie inny niż myślisz.

Dagmara

poor-1775239_1280

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s