Okolicznościowe · rodzicielstwo

Niech to będzie rok kozicy

chamois-1352470_1280

Witam Was, Kochani, w nowym roku. Dawno mnie na blogu nie było. Jakoś tak wyszło, mimo szczerych chęci, by pisać, i mnóstwa tematów, które chciałam poruszyć.
Jako że nie jestem fanką noworocznych postanowień, daruję sobie deklarację, że w 2018 roku tchnę w „Krzesełko” nowe życie i będę pisać posty z częstotliwością ruchu skrzydeł kolibra. Może tak, a może nie. Bardziej prawdopodobne, że nie, bo znam swoje możliwości  i realia życia po powrocie do pracy zawodowej, więc po co mam samą siebie, a tym bardziej Was, oszukiwać. Może jednak uda mi się zmobilizować na tyle, by codzienne dojazdy do pracy wykorzystać bardziej na pisanie niż na czytanie. Czas pokaże.

Wybaczcie mi również, że nie złożę Wam tradycyjnych życzeń noworocznych. Nie jest to bynajmniej przejaw arogancji czy braku kultury. Ja po prostu nie przywiązuję wagi do dnia zwanego Nowym Rokiem. Dla mnie – jak pewnie dla większości nauczycieli – rok zaczyna się 1 września, a kończy 30 czerwca. I w takim rytmie funkcjonuję, odkąd zaczęłam pracę w szkolnictwie. I kiedy wszyscy pozostali 1 stycznia świętują początek nowego roku, ja powoli dobijam w szkole do końca pierwszego semestru, co wiąże się z określonymi czynnościami podsumowująco – sprawozdawczymi, więc zaiste nie w głowie mi ekscytacja z powodu pierwszej kartki w nowym kalendarzu, bo to po prostu nie jest mój kalendarz.

Żeby jednak nie wyjść na całkowitą noworoczną ignorantkę, chciałabym Wam podarować na ten rozpoczynający się rok kalendarzowy fragment jednej z opowieści Simony Kossak. Książką o Simonie autorstwa Anny Kamińskiej rozpoczęłam rok 2018 i nie dość, że przeczytałam ją w niespełna dwa dni, to jeszcze pokochałam Simonę całym sercem, choć dotychczas była dla mnie kompletnie obcą osobą. To dowód na to, jak pięknie Anna Kamińska postać Simony swoim słowem namalowała. Teraz czeka na mnie „Saga Puszczy Białowieskiej”, napisana przez Simonę. Bo wiecie, jeśli już ten nowy rok zaczynać wyjątkowo, to zamiast puszczać w niebyt setki złotych w postaci fajerwerków, lepiej przeczytać piękną pod względem treści książkę, która ma moc coś zmienić w naszym indywidualnym życiu. Bo fajerwerki raczej nic nie zmienią. Ewentualnie urwą palce albo uszkodzą oko. Ale takiej zmiany chyba nikt nie pragnie.

A oto opowieść Simony Kossak:

Wiadomo, że wszystkie wysokogórskie kozy żyją w bardzo trudnych warunkach, wśród skał, przepaści i urwisk. Młode zwierzę nie bardzo umie sobie z tym radzić. (…) Poobserwujmy, jak w takiej sytuacji zachowuje się matka. Czy karci dzieci, czy uczy, czy pokazuje? Wielokrotnie widziano, że małe, ale częściowo już samodzielne kózki co jakiś czas zostawiają mamę i udają się gdzieś nieopodal, w celu poznawania świata. Oczywiście, zawsze wycieczka kończy się tym, że młode znajdują się w miejscu, z którego nie potrafią wyjść. Matka nie karci dziecka. Podchodzi do małego, przytula się na dłuższy czas, żeby koźlątko nabrało pewności siebie i przestało się bać. Wtedy ujmuje je pod przednie nogi tak, że okrakiem stoi nad dzieckiem i krok po kroku wyprowadza je z niebezpiecznego miejsca. W tej sytuacji nie ma żadnej agresji. Jest tylko uspokajanie i pokazywanie drogi. Po kilku takich lekcjach mała kózka śmiało skacze ze skały na skałę.
(Simona Kossak „Opowieści”, Fundacja Sąsiedzi, Białystok 2016, s. 118-119)

chamois-1742360_1280

Jak już wspomniałam, nie mam zwyczaju robienia noworocznych postanowień, ale w tym roku wyjątkowo jedno postanowienie mam: być lepszą dla swojego dziecka. Nie strofować, nie łajać, nie krzyczeć, nie irytować się, że znów coś jest niezgodne z moimi oczekiwaniami. Ale być jak ta kozica – przytulać, uspokajać, dawać poczucie bezpieczeństwa, przeprowadzać przez trudne sytuacje i momenty i dodawać wiary w siebie. Jednym słowem – kochać. Bo – jak napisał ksiądz Jan Twardowski – „wszystko psu na budę bez miłości”.
I tego życzę także Wam – bądźcie w tym roku kozicami – w relacji z dziećmi i w ogóle wszystkimi ludźmi. To zdecydowanie lepszy sposób na życie.

Dagmara

teddy-1113160_1280

 

 

Reklamy

3 myśli na temat “Niech to będzie rok kozicy

  1. Świetny cytat, dużo w nim mądrości, zresztą jak zawsze w świecie zwierząt. Sama od mojego przygarniętego z ulicy kundelka uczę się stale na nowo, jak niewiele tak naprawdę do życia i szczęścia potrzeba. Zadziwiające, że uświadamia mi to najlepiej do niedawna bezdomny/porzucony psiak. A Twoje postanowienie noworoczne, może tylko jedno, ale za to jakie to wyzwanie! Zachować spokój, gdy emocje w człowieku budują. Znam to z doświadczenia, jako mama osmiolatki☺. Wierzę, że wytrwasz 🙂 Pozdrawiam i życzę Ci, aby szkolna rzeczywistość nie przytłaczała Cię ciągłym sprawdzaniem😐 prac uczniów (to też znam z autopsji) 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s