Bez kategorii

Gdyby można sobie było wybrać miejsce urodzenia…

img1488301387275Gdyby można sobie było wybrać miejsce urodzenia, pewnie wszyscy urodzilibyśmy się w Paryżu, w Rzymie albo w Nowym Jorku. My, Polacy, ewentualnie wybralibyśmy Kraków albo Warszawę. Na szczęście nie mamy wyboru. W przeciwnym wypadku średnie i małe miasta, miasta prowincjonalne, miasta o dziwnych, nikomu nieznanych nazwach, miasta o nazwach śmiesznych i niedorzecznych, podupadłe wsie i zapomniane przez Boga wioseczki skazane byłyby na zagładę.

Czasem trzeba całe życie przeżyć, żeby zrozumieć, że to Piekło, ten Pacanów, te Górki Wielkie, ta Złotoryja, ten Jugów, ta Mała Wieś przy Drodze, ten Koniec Świata, ta Nowa Ruda były nam przeznaczone. I że bez tych miejsc nie bylibyśmy tym, kim jesteśmy. Continue reading „Gdyby można sobie było wybrać miejsce urodzenia…”

Książki

Jak poznałam Beksińskich

img_20170221_132102Zakochałam się. Nie, nie w Beksińskich! Zakochałam się w pisarstwie Magdaleny Grzebałkowskiej. Najpierw przeczytałam książkę „1945. Wojna i pokój”. Tak mi się spodobała, że szybko pobiegłam do biblioteki po dwie kolejne – o księdzu Twardowskim („Ksiądz paradoks”) i o Beksińskich („Beksińscy. Portret podwójny”). I mam nadzieję, że autorka pracuje już nad jakąś nową książką, bo jeśli tylko na tych trzech miałaby poprzestać, to ja się tak nie bawię!
I wiecie, co? Gdybym była znaną osobą, zapisałabym w testamencie, że życzę sobie, by moją biografię napisała pani Grzebałkowska. I niechby się nawet dogrzebała do rzeczy kompromitujących. Nawet specjalnie mogłabym się dla niej skompromitować. Byle tylko wzięła pod lupę mój życiorys. Bo kobieta pisze tak, że zupełnie obcy człowiek staje się jak ktoś z rodziny. I nawet straszne rzeczy na jego temat nie przerażają ani nie gorszą, lecz budzą współczucie albo pobłażliwą wyrozumiałość. Continue reading „Jak poznałam Beksińskich”

Bez kategorii

Cytatoholicy – ręka w górę!

notebook-1939358_1280Hej, hej, książkoholicy! Nurtuje mnie pytanie: czy wasz książkoholizm idzie w parze z cytatoholizmem? Czy wy też z każdej czytanej książki musicie wynotować jakiś cytat, który wydaje wam się absolutnie genialny, olśniewająco mądry czy wzruszająco piękny? I macie tych cytatów całe notesy, kalendarze, pliki tekstowe w komputerze, notatniki w telefonach albo foldery ze zdjęciami (bo ja na przykład ostatnio zamiast cytaty przepisywać, fotografuję je, gdyż tak jest prościej i szybciej). A potem te cytaty wysyłacie innym z życzeniami na urodziny, imieniny, święta i przy każdej nadarzającej się okazji. Albo drukujecie i wieszacie na ścianie jako plakaty. Prawdę mówiąc, to najchętniej powiesilibyście wszystkie, gdyby ściany waszego domu były z gumy i można by je rozciągać w nieskończoność. Continue reading „Cytatoholicy – ręka w górę!”

Książki

Kto się boi wilka?

wolf-635063_1280Zacznijmy od małego testu.
Wyobraź sobie, że jesteś na spacerze w lesie. Zima w pełni, dookoła śnieg, mróz ostro trzyma. Idziesz dziarskim krokiem albo suniesz na nartach biegowych. I nagle przed tobą na drodze w odległości kilku metrów pojawia się wilk (zakładam, że odróżniasz psa od wilka i nie masz wątpliwości, że to na pewno ten drugi). Co robisz?
a) Momentalnie umierasz na zawał.
b) Robisz w portki ze strachu i dopiero wtedy umierasz na zawał.
c) Uciekasz z krzykiem, choć jesteś pewien, że wilk i tak rzuci się za tobą i rozszarpie cię na strzępy.
d) Padasz na ziemię i udajesz padlinę, bo przecież wilki padliny nie ruszą. Chyba…
e) Szybko pstrykasz wilkowi fotkę i od razu wrzucasz na fejsa, po czym wycofujesz się tyłem, nie spuszczając wilka z oczu.
f) Idziesz dalej przed siebie, nie przejmując się wilkiem, bo wiesz, że nic ci nie zrobi.

A gdyby nie był to jeden wilk, lecz cała ich wataha?… Continue reading „Kto się boi wilka?”

Książki

Przygarnij „Paxa”

pax

Nie będę streszczać fabuły, bo jej opis znajdziecie na okładce książki i na każdej stronie księgarni internetowej, która ma „Paxa” w swojej ofercie.
Nie pokuszę się też o recenzję, bo książki takie jak „Pax” każdy musi przeżyć i ocenić w zaciszu swoich myśli.
Powiem tylko, że nie czułam żadnego dysonansu czytając tę opowieść dedykowaną w pierwszej kolejności młodszym czytelnikom. Może to kwestia wewnętrznego dziecka, które w sobie mam, a które jest niezwykle czułe na proste prawdy, o jakich my dorośli zbyt często zapominamy. Continue reading „Przygarnij „Paxa””

Bez kategorii

Pstryk – i nie myślisz

mental-health-2019924_1280

Zazdroszczę ludziom, którzy nie analizują, nie roztrząsają, tylko żyją, po prostu żyją. Raz lepiej, raz gorzej. Ale nie pragną zbyt wiele ponad to, co mają. Są szczęśliwi w prosty sposób i z prostych powodów. A często swego stanu nawet nie utożsamiają ze szczęściem. Bo szczęście to dla nich jakaś abstrakcyjna kategoria.

Continue reading „Pstryk – i nie myślisz”