Bez kategorii

Trudne słowo AKCEPTACJA

stamp-1966698_640

Zaakceptować swój garbaty nos.
I odstające uszy.
Za małe cycki. Za duże cycki.
Włosy kręcone, gdy chciałoby się mieć proste.
I proste, gdy chciałoby się mieć kręcone.
Krzywe nogi. Krzywe zęby.
Zmarszczki wokół oczu i rozstępy na brzuchu.
Plamę na bluzce i oczko w rajstopach.
Że jest zimno. Że jest gorąco.
Że pada. Że nie pada.
Bałagan, który doprowadza do szału.
Przeciekający kran.
Chwasty w ogródku.
Deszcz, gdy okno dopiero co umyte.

Zaakceptować brak czasu.
I czasu nadmiar (co się rzadziej zdarza, ale zdarza).
Brak pieniędzy.
Że inni je mają.
Własne słabości i błędy.
Słabości i błędy innych.
Własne emocje, szczególnie te przykre: frustrację, złość, wstyd, strach.
Własne dziwactwa i cudze dziwactwa.
Inny punkt widzenia.
Inny sposób na życie.
Drugiego człowieka takim, jaki jest.
Syna, który jest gejem.
Córkę, co do zakonu chce iść, a my marzymy o wnukach.
Muzułmanina, Żyda, buddystę, wyznawcę Krishny.
I tego, co na PIS głosował. Albo na PO.
Albo nie głosował wcale, bo nie ufa tym, którzy pragną władzy.

Zaakceptować dolegliwości małe i duże.
Ból zęba. Ból głowy.
Katar taki, że spać w nocy nie można.
Złamany paznokieć.
Złamaną nogę.
Złamany kręgosłup.
Nieuleczalną chorobę swoją i kogoś bliskiego.
Starość. Niedołężność. Kalectwo.
Śmierć własną i tych, których kochamy albo bliscy są nam z jakiegoś powodu.

I milion innych rzeczy zaakceptować.

Tylko tyle. I aż tyle.
Żeby życie było bardziej do zniesienia.
Żebyśmy sami dla siebie i dla innych byli bardziej do zniesienia.
Ja też mam z tym problem. Ja też nie zawsze potrafię.
Ale próbuję. Z lepszym lub gorszym skutkiem.
Bo wiem, że jeśli wybiorę akceptację,
co najmniej połowa problemów i zgryzot mi odpadnie.
Głupio byłoby pozbawić się takiej szansy.

Więc odpuść sobie ten botoks
i zagadnij życzliwie tego śniadego chłopaka, co kebab sprzedaje.
To wcale nie takie trudne, prawda?
I jakoś jaśniej od razu wokół ciebie i w tobie.

Dagmara

 

Reklamy

9 thoughts on “Trudne słowo AKCEPTACJA

  1. a od Julki Tosiowej trafiłam do Ciebie, i dobrze się stało, bo wpisałaś się tym rozmyślaniem w moje uczenie się bycia tu i teraz, czyli nauki odrywania się od swojego ego, czyli nauki akceptacji właśnie, tego co jest eraz , pomimo, dla świętego spokoju i bycia lepszym 🙂
    pozdrawiam!

    Polubienie

    1. Bardzo ciepło Cię witam tu u siebie 🙂 Julka to czarodziejka. Ja dzięki niej trafiłam w kilka cudownych blogowych miejsc, które odwiedzam jak bliskich przyjaciół. I to Julia też zmotywowała mnie do założenia własnego bloga. Dla mnie niedoścignionym wzorem w akceptowanie tego co najtrudniejsze jest ks. Kaczkowski. Jeśli człowiek jest w stanie zaakceptować śmierć, to jest w stanie zaakceptować wszystko. Akceptacja to nasza najtrudniejsza życiowa lekcja. Mało kto z nas ją zalicza. Ale trzeba się starać każdego dnia od nowa! Życzę Ci wytrwałości, Ulu! I pozdrawiam serdecznie!

      Polubienie

      1. dziękuję, tak, spotkanie Julii, wiele zmienia… na lepsze :), wiadomo jest , że najtrudniej jest akceptować to co nielłtwe, czy to śmierć, czy wady w drugim człowieku, i jest jeszcze coś co pojęłam, może zbyt późno, ale jestem bardzo z tego powodu szczęśliwa, że nie jest ważne kto nas kocha, że uszczęśliwia nas najmocniej to, gdy to my możemy kochać drugiego człowieka, a ta miłość do nas wróci ze zdwojona siłą 🙂

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s