Książki

Projekt: PRAWDA

truth-166853_640Mariusz Szczygieł – pisarz, którego darzę wielką estymą, niezwykle ujmujący człowiek. Choć gdy prowadził w Polsacie talk-show „Na każdy temat”, miałam go za Jasia przygłupa, który z identycznym wyrazem twarzy (życzliwy uśmieszek) pyta o próbę samobójczą i o częstotliwość wypróżnień. Na szczęście pan Mariusz wydoroślał, przepoczwarzył się z Jasia przygłupa w rasowego dziennikarza, zaczął pisać reportaże i robi to – moim zdaniem – genialnie. Tak genialnie, że trafia do mnie o wiele bardziej niż niekwestionowany mistrz w tej dziedzinie, Ryszard Kapuściński. Tu by się pewnie Szczygieł popukał w głowę, bo ma raczej krytyczny stosunek do swojej twórczości. Ale cóż ja poradzę, że z Kapuścińskim nie mam takiej przyjemności jak ze Szczygłem…

Książki Mariusza Szczygła objawiły mi Czechy, które – mimo iż dorastałam w miasteczku oddalonym od czeskiej granicy zaledwie o 10 km – były dla mnie zupełną terra incognita. Moja wiedza o Czechach ograniczała się do Krecika, Rumcajsa, Vondračkowej, Gotta i Vaclava Hávla, do którego sentyment miałam ze względu na żonę, moją imienniczkę. Ach, jeszcze Arabela! Jejuśku, jak ja uwielbiałam ten serial! Niczego tak nie pragnęłam, jak tego pierścienia, który przekręcony na palcu czynił wszystko, o co się poprosiło. Szczygieł mi Czechy oskrobał z tej bajkowej pozłotki. To, co się z tej pozłotki wyłoniło, choć chwilami gorzkie, ma jednak bardzo pociągający i ciut egzotyczny smak.

Piszę o Szczygle, bo niedawno skończyłam czytać, a właściwie pochłaniać, jego najnowszą książkę „Projekt: prawda”. Jak to się czyta! Rewelacja! Każdy jeden rozdział to mała perełka albo diamencik. Co ja bym dała, żeby TAK pisać. Książka jest oryginalnym przedsięwzięciem ze względu na zamieszczoną w niej – w całości! – powieść innego autora, niejakiego Stanisława Stanucha. Powieść ta nosi tytuł „Dziennik z pamięci” i ukazała się w 1959 roku. Choć miała bardzo dobre recenzje, Stanuch wielkiej kariery jako pisarz nie zrobił. Mnie – absolwentce polonistyki – jego nazwisko nawet nie obiło się o uszy. Szczygła ta powieść zafascynowała na tyle, że postanowił wydrukować ją w swojej książce. A jedno ze zdań wyczytane w „Dzienniku”, mówiące o tym, że każdy powinien w swoim życiu odkryć jakąś prawdę, zainspirowało go do ruszenia tropem prawdy w życiu różnych ludzi. Przy okazji Szczygieł sam zastanawia się nad własną prawdą. A razem z nim zastanawiam się ja. Nad swoją prawdą. Bo mając czterdziestkę na karku, chyba już do jakiejś dojść powinnam. Wypadałoby.

Więc, panie Mariuszu, sprawa wygląda tak:
Moje prawdy to żadna tam Ameryka odkryta. Banalne jak mielone na obiad. Pewnie, że wolałabym, aby były oryginalne, takie, do jakich nikt inny na całym świecie nie doszedł. Ale może wcale nie tak łatwo do oryginalnej prawdy dojść, bo człowiek to przecież zwykły człowiek, jak pierwszy człowiek, drugi człowiek…

Prawda numer 1
Dwie rzeczy najbardziej przeszkadzają człowiekowi w byciu szczęśliwym: egoizm i niezdolność do przebaczenia.
Dlaczego egoiści nie są szczęśliwi? Nie wiem. Po prostu nie są. Jak to się mówi -więcej szczęścia jest w dawaniu niż braniu. I w takich truizmach zwykle kryje się najprawdziwsza prawda. Tak jesteśmy zaprogramowani. Skoro człowiek jest z natury istotą społeczną, potrzebuje dobrych relacji z innymi ludźmi, relacji opartych na wzajemnym obdarowywaniu się różnymi dobrami. Egoista potrzebuje tych relacji tylko po to, aby brać. On dawać nic nie chce. Bo to jemu należy się wszystko. Dopóki dostaje, jest ok. Potrafi być miły. Ale nierealnym jest, by zawsze to wszystko dostawał. Zwłaszcza, że wymagania ma duże. Gdy tylko czegoś nie dostanie, zaczyna wymachiwać szabelką swojej złości, którą potrafi dotkliwie zranić.
Oczywiście, jest też tzw. zdrowy egoizm, który pomaga nam określać granice własnej dobroci wobec innych i chroni nas przed bezwzględnym wykorzystywaniem przez tych wszystkich „chorych” egoistów. Tylko czy to aby na pewno jest egoizm, a nie raczej instynkt samozachowawczy? Skłaniałabym się ku tej drugiej opcji.

Niezdolność do przebaczenia wyraża się w przepełniającym człowieka żalu wobec kogoś. Ten żal często drąży nas od środka niczym niezdiagnozowana borelioza i nawet nie zdajemy sobie sprawy, ile sfer naszego życia jest chorych z jego powodu. Tylko ten, kto uwolnił się od żalu, wie, ile radości życia przez niego tracił. Bo żal każe nam ciągle oglądać się za siebie, rozdrapywać stare rany, które naturalnym prawem wszystkich ran chciałyby się w końcu zagoić. Przeszłości, nawet tej najgorszej, nie zmienimy. Z teraźniejszością i przyszłością możemy uczynić wszystko.

Prawda numer 2
Czas leczy ze wszystkiego. Z rozczarowań, wątpliwości, wstydu, krzywd doznanych, zawodów miłosnych, egoizmu, kompleksów, zbytniej surowości wobec siebie, rozpaczy po śmierci psa i ukochanej osoby, zbyt wielkich oczekiwań wobec życia i drugiego człowieka, braku dystansu do siebie i spraw tego świata. Leczy też z młodości, która zwykle jest chmurna i durna, egzaltowana i nieodpowiedzialna, pełna czynów, których po latach możemy się jedynie wstydzić. Kwestią otwartą pozostaje jedynie ilość tego czasu potrzebna indywidualnie każdemu, by efekt leczniczy uzyskać.

Prawda numer 3
Czasem do szczęścia wystarczy monotonia dnia codziennego. Żadne tam podróże, bogate życie towarzyskie czy intensywne życie zawodowe. Ale zwykłe pranie, prasowanie, gotowanie obiadu, nawet codziennie tego samego, bo dziecko nic innego jeść nie chce. I widok ciągle ten sam za oknem. I facet u boku niezmiennie ten sam…
„Bo jeśli zrobiło się w życiu wszystko, co było do zrobienia, i nie odczuwa się już pośpiechu ani potrzeby szukania czegoś nowego, można już tylko pragnąć, żeby wszystkie dni wyglądały podobnie i powtarzały się powoli, miarowo, chwila za chwilą. Chyba zazdrościłem ludziom, którzy w takim trwaniu nie widzą nic niepokojącego” – pisze Wojciech Jagielski w jednej ze swoich książek.
Nie wiem, czy zrobiłam już wszystko, co miałam do zrobienia. Pewnie nie. Ale widocznie zrobiłam już na tyle dużo, żeby pragnienie monotonii się we mnie pojawiło. I zaiste nie widzę w tym nic niepokojącego.

Dagmara

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s