Okolicznościowe

Egzamin z męskości

christian-1878497_640Imponuje mi św. Józef. Jako facet. Bo dokonał czegoś naprawdę wielkiego – zaakceptował fakt, że jego żona jest w ciąży z innym. I chyba nie miało większego znaczenia, iż ten inny jest Bogiem. Inny to inny. Policzek dla męskiej dumy bez względu na wszystko. A Józef nie tylko zaakceptował ciążę, ale i przyjął to dziecko jak swoje. I jeszcze poród odebrał. Bo na nikogo innego Maria liczyć nie mogła. A jakie on, mężczyzna swoich czasów, mógł mieć pojęcie o odbieraniu porodu. O fizjologii kobiety w ogóle. Dziś wielu mężczyzn nie jest w stanie przez to przebrnąć, a gdzie takiemu prostemu Izraelicie do nich. A jednak dał radę. Ktoś powie, że to wszystko dlatego, że Józef był wierzący i bogobojny. Skoro Bóg mu nakazał zaakceptować ciążę żony, to po prostu musiał to zrobić, żeby nie narazić się na Boży gniew. Dla wielu współczesnych mężczyzn pewnie jest frajerem, który nie dość, że dał sobie rogi przyprawić, to jeszcze dzieciaka uznał za swojego. A ja myślę, że on po prostu zwyczajnie po ludzku bardzo kochał Marię. I chciał z nią być bez względu na wszystko. Dla mnie Józef jest największym, choć wycofanym w cień, bohaterem Bożego Narodzenia. W tę noc, gdy trzymał za rękę swoją rodzącą żonę, a potem ze łzami wzruszenia przegryzał pępowinę Bogu (nie oszukujmy się, że to inaczej wyglądało), zdał swój egzamin z męskości. Celująco go zdał. I już to samo by wystarczyło, żeby w moich oczach został świętym. Choć wolę myśleć o nim jako o mężczyźnie z krwi i kości. Idealnym. Po prostu. Continue reading „Egzamin z męskości”

Reklamy
Blogosfera · rodzicielstwo

A jaki jest twój ZEN?

lotus-978659_640Pytanie konkursowe było poważne. Nie jakieś tam: „Napisz, dlaczego to właśnie ty powinieneś wygrać”, ale: „Dzieci, praca, dom – jak ty osiągasz swój wewnętrzny ZEN?” Do wygrania był odkurzacz Electrolux UltraSilencer ZEN, więc pytanie w sam raz adekwatne. No dobra, przyznam się, że musiałam sprawdzić w Wikipedii co to ten ZEN, bo miałam o nim dość mgliste pojęcie. Oczywiście, zanim zabrałam się za pisanie, przeczytałam komentarze już opublikowane. Wszyscy tak ładnie pisali, refleksyjnie i z powagą, że ten ich ZEN jest wtedy, gdy patrzą na śpiące dzieci, a w domu w końcu błoga cisza, albo gdy posprzątają i na chwilę w tej czystej przestrzeni przysiądą, albo jak kąpiel aromatyczną wezmą, a potem do lustra w łazience pośpiewają, albo gdy dzieci odprowadzą do przedszkola i kawę poranną wypiją w ciszy i spokoju… Continue reading „A jaki jest twój ZEN?”

Blogosfera

And the winner is…

win-1820037_640Jedną z form promocji bloga są konkursy (u Julii Rozumek to się ładnie nazywa „podarunki”). Blogerzy współpracują z różnymi firmami, od których dostają produkty do przetestowania i ewentualnej rekomendacji na blogu albo rozdania czytelnikom. Wiadomo, że jak się czytelnika zanęci atrakcyjną nagrodą, to jest szansa, że zostanie z naszym blogiem na dłużej. A przynajmniej będzie do nas zaglądać od czasu do czasu, żeby nie przegapić kolejnych atrakcyjnych rozdań. Bo jak coś darmo można dostać, to grzech nie skorzystać, no nie? Zwłaszcza, że to takie proste. Continue reading „And the winner is…”