Bez kategorii

Starość – no trudno

hands-1209337_1920

„Najtrudniejsze dla kobiety jest jak kończy trzydzieści lat. Bo wtedy wie, że opuszcza młodość. Tak stało się ze mną. A potem to już tylko zabawa! Pięćdziesiąt, siedemdziesiąt, dziewięćdziesiąt! Ja się wiekiem nie przejmuję. Nie robiłam żadnych operacji, nie chodzę do kosmetyczek… Kupuję jakieś tam kremy, ale wiem, że to i tak nic nie pomoże. Nie lubię patrzeć na siebie w lustrze, nie podobam się sobie, ale trudno, mówię. Ślepnę – no trudno, głuchnę – no trudno, tak to się już robi z wiekiem.
Każdy się boi śmierci, ale ja o tym nie myślę. Po co mam myśleć, skoro to jest nieuniknione? Myślę o życiu, a o tym – no trudno, przyjdzie, to wtedy będę się bała, jeżeli zdążę zauważyć. Bo może spadnę z samolotem? [śmiech]”                                                                                                      (Danuta Szaflarska w rozmowie z Justyną Dąbrowską, „Tygodnik Powszechny” 15/2012)

Kiedy patrzę na Danutę Szaflarską, myślę o tym, jak pięknie się można zestarzeć. Mieć sto lat i być nadal pełną młodzieńczego wdzięku i uroku, pełną kobiecości. Jeśli dożyję wieku pani Danuty (albo choćby tylko 70 czy 80 lat) czy też będę miała tyle dystansu do siebie? Czy będę z taką niefrasobliwością patrzeć na własną starość? Może w życiu trzeba przeżyć coś tak strasznego jak wojna, żeby potem nie przejmować się takimi kwestiami jak upływający czas, zmarszczki na twarzy, niedołężność czy nawet choroba.
Bo że kremy przeciwzmarszczkowe to pic na wodę, wiem już dziś. Dlatego po krótkim zachłyśnięciu się bogactwem oferty kosmetycznej z dopiskiem 40+, zdałam się na poczciwy krem Nivea, który przynajmniej nie próbuje udawać czegoś, czym nie jest. I kosztuje o wiele taniej. Ze zgrozą patrzę na wszystkie te upiorne z wyglądu twarze kobiet niewiele starszych ode mnie, a niekiedy nawet młodszych, które chirurgia plastyczna uczyniła pośmiertnymi maskami za życia. Jak bardzo trzeba mieć zaburzony obraz samej siebie, żeby podobać się sobie z taką twarzą. Żeby w ogóle jeszcze siebie w lustrze rozpoznawać. Przecież to upiorne! I obok tej całej parady sztuczności i histerii na punkcie własnego wyglądu i upływającego czasu żyją sobie spokojnie, z pogodnym uśmiechem na twarzy takie osoby jak Danuta Szaflarska. Naprawdę piękne. I tak prawdziwe, że gdy się na nie patrzy, to człowiek myśli: „Jejku, ale bym się chciała tak zestarzeć!” I od razu ta starość jakaś taka mniej straszna się wydaje…

Dagmara

Reklamy

2 thoughts on “Starość – no trudno

    1. „Przyjmij spokojnie, co ci lata doradzają, z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości…” – to z Dezyderaty. Danuta Szaflarska miała w sobie tego wdzięku niesamowicie dużo. Im była starsza, tym więcej. Dożyć 102 lat i tak promiennie wyglądać… Marzenie!

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s