Bez kategorii

Przyczajona rozpacz, ukryty lęk

girl-turned-back-violet-duotone-picjumbo-comMiało być optymistycznie na tym blogu. Z energią, z przytupem. Chciałam pokazać, jak to fajnie mieć czterdzieści lat. Chciałam pokazać, jaka to jestem kreatywna, aktywna i entuzjastycznie nastawiona do życia. Naprawdę taki miałam zamiar. Nawet jeśli nie do końca byłaby to prawda. A tu dupa. Brak motywacji, brak weny, brak entuzjazmu. Jakiś uwiąd starczy mnie dopadł. No zacięłam się i już. Trochę złożyły się na to przeżycia ostatnich miesięcy, trochę tzw. zmęczenie materiału (czterdziestoletni materiał w roli matki trzylatki nie ma już takiej impregnacji na zmęczenie jak materiał dwudziestoletni), a trochę pewnie niezrównoważone neuroprzekaźniki w moim mózgu. W sumie to właśnie te cholerne neuroprzekaźniki lubię obarczać główną odpowiedzialnością za swój brak entuzjazmu do życia. A i do moich migren też najprawdopodobniej w sposób znaczący się przyczyniają. Dlaczego jeden ma je w równowadze, a drugi w nierównowadze? Ot, jedna z wielu zagadek ludzkiego organizmu. Continue reading „Przyczajona rozpacz, ukryty lęk”

Reklamy
Blogosfera

Blogi, które czytam (cz. 1)

kaboompics.com_Close-up of woman typing on keyboard of laptop(3)Do niedawna tzw. blogosfera była poza sferą moich zainteresowań. Nie miałam ani czasu, ani chęci, żeby czytać, co Iksiński czy Kowalska mają do powiedzenia. Wydawało mi się to jakieś takie megalomańskie. Bo czymże jest taki blog w porównaniu z prawdziwą literaturą? Najczęściej to grafomania, takie „bla bla bla”, żeby podbudować sobie ego i zaistnieć w wirtualnej rzeczywistości. No tak myślałam i już. Ale jak wiadomo, tylko krowa nie zmienia poglądów. Dziś nie dość, że czytam blogi, to jeszcze swój zaczęłam pisać. Ot, pokrętna babska mentalność… Continue reading „Blogi, które czytam (cz. 1)”